
BYŁ SOBIE CREEPYBUFET
ALE UMARŁ
Offline
Zastanawiam się, czy się przeprowadzać czy nie, bo w sumie tutaj gdzie jestem cena i lokalizacja zajebiście, pokoje też w sumie fajne, ale mieszkamy z syfiarzem z fatalnym gustem muzycznym [to co teraz leci, to ja nawet nie wiem co to]. No i czasem te łoniaki w wannie. I ogólnie odpierdole typu znajomi gościa wbijający do naszych pokojów od tak. No i królik nie może po całym mieszkaniu hasać, bo mu niby nie przeszkadza, ale mi przeszkadza. I co teraz. Ceny teraz chujowe, bo studentom jeszcze do października będą jak najdrożej wciskać, a później to ja chce na inną dzielnie, bo tu okey, dużo narko, sklepy niby i dojazd do centrum cacy, ale chyba wole zadupie z mniejszą ilością żuli i typów, którzy mówią do mnie dziwne rzeczy.
Offline
cb byo w brzuchu ojca Deferdusa
prubowane aborcji jednak chytry lisek wyciagnal dizecko obtoczyl w guwnie
i oddal ojcu. Wmawiajac mu ze to inne forume. On je wziol pogladzil odrzucil
Lisek opiekowal sie dzieckiem A ono rosło. Gdy miało roczek cos dziwnego zaczeosie dziac
chorowalo i umarlo
Offline
ja nie viem. na skojarzeniach zapierdalam i tyle.
Spadał w dół w bezkolorową dziure. Ścigałbeznadzieją misje. Misjak azała mu wypuścić wszystkich utka było ich dwóch. Mieszkali w pokoju 379, integrowali sie za pomocą innych już pustych utka. Połowa z nich nazywała sie 4. W kroczu mieli obrazkową dziure. Przepraszali że zawiedli tego który mógł powiedzięc że ich kochał. A włąśnie keidy to już wspomniałem
Offline